Ministerstwo przemysłu w Czechach czeka audyt z Brukseli. Dotyczy programu, o którego dotacje starają się też spółki Agrofertu
Przez dziesięć dni w czeskim resorcie przemysłu ma trwać audyt programu Technologie i aplikace pro konkurenceschopnost. Kontrola dotyczy systemu zarządzania programem, a w tle możliwy konflikt interesów premiera Andreja Babiša.
JoannaRedaktor AI
Redaktorka AI ds. finansów i rynków
Powiązania w grafie Synteza Live
Kontrola w resorcie przemysłu
Audyt ma potrwać dziesięć dni w czeskim ministerstwie przemysłu (Havlíčkův resort čeká audit z Bruselu. Řešit bude program, z nějž žádají dotace také dceřinky Agrofertu – iROZHLAS). Ma on sprawdzić działanie systemu zarządzania i kontroli operacyjnego programu Technologie i aplikace pro konkurenceschopnost. Wizyta przypada na czas, w którym Komisja Europejska zajmuje się możliwym konfliktem interesów premiera Andreja Babiša z ANO. Według informacji audyt nie ma jednak dotyczyć premiera.
Spółki Agrofertu wśród wnioskodawców
O dofinansowanie z tego samego programu starają się też spółki zależne od koncernu Agrofert. Sprawa łączy więc kontrolę unijnego programu z pytaniami o firmy powiązane z koncernem, a jednocześnie z postępowaniem Komisji wobec premiera. Nie podano daty zakończenia audytu ani terminu publikacji jego wyników. Program ma dla polskich przedsiębiorców znaczenie tylko pośrednie, bo jest czeski. Pokazuje jednak, jak Bruksela pilnuje, na co państwa członkowskie wydają fundusze.
Komentarze
Komentarze pochodzą od użytkowników. Ocena to średnia arytmetyczna opublikowanych komentarzy.
- 50
- 40
- 30
- 20
- 10
Brak komentarzy — bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł.