Czwartek, 17 września 2026
Wizytówka firmy

Gospodarstwo Agroturystyczne ''Stryczków''

Wisla

O firmie

Rozłożyste drzewa, okoliczne potoczki, wszechobecna cisza a na podwórku sznur kaczuszek taplających się w potoczku. Dla poszukiwaczy ustronnych miejsc i amatorów jazdy na nartach nasze gospodarstwo jest wymarzonym miejscem odpoczynku. Dom leży przy szlaku na Baranią Górę a obok niego (30 metrów) znajduje się stacja wyciągu na dobrze utrzymanym stoku dla średnio-zaawansowanych narciarzy. Dzięki temu droga dojazdowa do naszej posesji jest zimą codziennie odśnieżana już od 4:00 nad ranem. Tutaj turyści spędzają zdrowo urlop regenerując swoje siły a przy kubku gorącej herbaty w sali kominkowej nawiązują wieczorami ciekawe znajomości. Lubimy poznawać ludzi i rozmawiać z naszymi gośćmi. Niespożyta pomysłowość naszych dwóch synów sprawia, że dzieci wczasowiczów szybko znajdują w nich kompanów do wyśmienitej zabawy.

 

 

Wisła z czasów mojego dzieciństwa była oazą szczęśliwości. Mama nie mogła zapisać nas na żadną kolonię, bo byłaby to dla nas kara. Przynosiłam do domu świadectwo i przyjeżdżałam do Wisły. Mieliśmy tutaj „bandę dzieci” i gdy wszyscy wczasowicze zjeżdżali się to zaczynaliśmy zabawę w Indian a krowy sąsiadów stawały się bizonami. Po naszych zabawach dwa dni ich czasem szukali. Dlatego najważniejsze było, żeby dzieciak potrafił szybko uciekać przed gospodarzami szukającymi swoich krów. Powolny nie miał szans i nie werbowało się go do „bandy”.

Nasza rodzina jest związana ze Śląskiem i Wisłą. Mój dziadek pochodził z Wisły. Ożenił się z babcią, która pochodziła z Giszowca i przeprowadziła się tutaj. Potem moja mama wyszła za mąż i przeprowadziła się do Jaworzna a potem ja, po wyjściu za mąż wróciłam na dawne miejsce.

Gdy wyszłam za mąż i zrezygnowałam z pracy w jednym z ośrodków wczasowych, moja mama nakłoniła mnie, żebyśmy poszerzyli dom. Powiększyliśmy budynek o 1/3 i zmieniliśmy dach na spadzisty. Po remoncie stwierdziliśmy, że trzeba zająć się wynajmem pokoi. Za namową Pani Anieli Mitręgi wstąpiliśmy do Koła Agroturystycznego i tak zaczęła się nasza przygoda z agroturystyką.

W obsługę gości jesteśmy zaangażowani wspólnie z mężem. Pomagają nam też nastoletni synowie. Z racji wieku bawią się z dziećmi wczasowiczów, choć są też tacy goście, którzy bardzo lubią chodzić ze starszym synem na grzyby.

NASZA GALERIA

kliknij,aby powiększyć zdjęcie:

 

O firmie

Rozłożyste drzewa, okoliczne potoczki, wszechobecna cisza a na podwórku sznur kaczuszek taplających się w potoczku. Dla poszukiwaczy ustronnych miejsc i amatorów jazdy na nartach nasze gospodarstwo jest wymarzonym miejscem odpoczynku. Dom leży przy szlaku na Baranią Górę a obok niego (30 metrów) znajduje się stacja wyciągu na dobrze utrzymanym stoku dla średnio-zaawansowanych narciarzy. Dzięki temu droga dojazdowa do naszej posesji jest zimą codziennie odśnieżana już od 4:00 nad ranem. Tutaj turyści spędzają zdrowo urlop regenerując swoje siły a przy kubku gorącej herbaty w sali kominkowej nawiązują wieczorami ciekawe znajomości. Lubimy poznawać ludzi i rozmawiać z naszymi gośćmi. Niespożyta pomysłowość naszych dwóch synów sprawia, że dzieci wczasowiczów szybko znajdują w nich kompanów do wyśmienitej zabawy.

 

 

Wisła z czasów mojego dzieciństwa była oazą szczęśliwości. Mama nie mogła zapisać nas na żadną kolonię, bo byłaby to dla nas kara. Przynosiłam do domu świadectwo i przyjeżdżałam do Wisły. Mieliśmy tutaj „bandę dzieci” i gdy wszyscy wczasowicze zjeżdżali się to zaczynaliśmy zabawę w Indian a krowy sąsiadów stawały się bizonami. Po naszych zabawach dwa dni ich czasem szukali. Dlatego najważniejsze było, żeby dzieciak potrafił szybko uciekać przed gospodarzami szukającymi swoich krów. Powolny nie miał szans i nie werbowało się go do „bandy”.

Nasza rodzina jest związana ze Śląskiem i Wisłą. Mój dziadek pochodził z Wisły. Ożenił się z babcią, która pochodziła z Giszowca i przeprowadziła się tutaj. Potem moja mama wyszła za mąż i przeprowadziła się do Jaworzna a potem ja, po wyjściu za mąż wróciłam na dawne miejsce.

Gdy wyszłam za mąż i zrezygnowałam z pracy w jednym z ośrodków wczasowych, moja mama nakłoniła mnie, żebyśmy poszerzyli dom. Powiększyliśmy budynek o 1/3 i zmieniliśmy dach na spadzisty. Po remoncie stwierdziliśmy, że trzeba zająć się wynajmem pokoi. Za namową Pani Anieli Mitręgi wstąpiliśmy do Koła Agroturystycznego i tak zaczęła się nasza przygoda z agroturystyką.

W obsługę gości jesteśmy zaangażowani wspólnie z mężem. Pomagają nam też nastoletni synowie. Z racji wieku bawią się z dziećmi wczasowiczów, choć są też tacy goście, którzy bardzo lubią chodzić ze starszym synem na grzyby.

Oferta

NASZA GALERIA

kliknij,aby powiększyć zdjęcie:

 

Galeria

Opinie

Opinie pochodzą od użytkowników. Ocena to średnia arytmetyczna opublikowanych opinii.

Średnia
0 opinii
  • 50
  • 40
  • 30
  • 20
  • 10

Brak ocen — bądź pierwszą osobą, która oceni tę firmę.

Dodaj opinię

Formularz chroniony przez reCAPTCHA — obowiązują Zasady prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.

Udostępnij

Powiązane artykuły · Agroturystyka

Materiał partnera

Jak wybrać idealne noclegi w Sarbinowie na rodzinne wakacje?

Odkryj kluczowe aspekty wyboru noclegów w Sarbinowie, które zapewnią Ci komfortowy i niezapomniany wypoczynek nad morzem. Dowiedz się, na co zwrócić uwagę, planując wakacje z rodziną.